Polacy w U.K.

680.000

Polskie Parafie
w Wielkiej Brytanii

68

Miasta z Parafiami

195

Czytania Słowa Bożego w czasie Mszy Świętej.

Czytania nieodłącznym elementem Mszy Świętej.



Episkopat i właściwie całe środowisko katolickie w Polsce jest oburzone działalnością księdza Natanka. Jego "Armia Boga" zaczyna zwiększać liczebność. Określana jest jako typowa sekta. Jak mają się tego typu ugrupowania w Polsce? Czy religijny kraj nie musi przejmować się takimi "nawiedzonymi" grupami? Czy sekta zawsze musi być zła? Jedne wierzą w UFO, inne w Szatana, jeszcze inne, że ich guru to sam Jezus Chrystus, groźniejsze, lub mniej groźne, jest ich naprawdę sporo, choć głośno się o tym nie mówi.

Przyjmując chwalebną nazwę Rycerze Chrystusa Króla niestety poruszają się na manowcach Kościoła - jest ich na terenie Polski podobno dziesięć tysięcy.
Twarzą ruchu intronizacyjnego Chrystusa Króla jest ksiądz Piotr Natanek, a najbardziej zagorzali zwolennicy intronizacji to Rycerze Chrystusa Króla, którzy w tego zbuntowanego duchownego są wpatrzeni. Zbuntowanego, bo ksiądz ten wciąż jest obłożony karą suspensy - nie ma prawa pełnić funkcji kapłańskich, ale cały czas to czyni.
Zbudował własną "pustelnię" w rodzinnej wsi Grzechynia, gdzie prowadzi ośrodek rekolekcyjny Pustelnia Niepokalanów. Dzieje się to wbrew polskiemu kościołowi. Wedle kurii ks. Natanek "ostentacyjnie okazuje nieposłuszeństwo" swojemu biskupowi - to jednak nie przeszkadza wiernym gromadzić się wokół niego. W internetowej telewizji ks. Natanka modlitwy są nadawane non stop, co tylko przyciąga kolejnych sympatyków.
Ksiądz Piotr Natanek cały czas jest obłożony karami kościelnymi, do których się nie stosuje, mimo upomnień ze strony księdza kardynała. Dziś wygląda to tak: mimo że nie powinien celebrować mszy świętej jako ksiądz katolicki, to jednak to robi, jeszcze nagłaśnia za pomocą swojej strony internetowej. I tak jest od lat.
Podstawą do tak jasnego postawienia sprawy jest raport Komisji powołanej przez kardynała Stanisława Dziwisza do zbadania nauczania i kazań ks. Natanka.
W dokumencie z 2014 r. można przeczytać, że ks. Piotr Natanek wierzy w swoją misję ratowania Kościoła i przesącza tę wiarę własnymi pomysłami. W opinii o duchownym podkreślono, że faworyzuje on mieszkającą w jego pustelni w Grzechyni Agnieszkę Jezierską, która - jak utrzymują ks. Natanek i ona sama - spisuje kolejne tomy swoich prywatnych objawień. Ks. dr Józef Morawa stwierdził, że rzekoma mistyczka w istocie po prostu fantazjuje. Natanek mówi jednak o "internetowym połączeniu z niebem".
To jednak wokół ks. Natanka gromadzi się ruch intronizacyjny. Ale to nie on jest jego twórcą - idea ma bowiem kilka wieków tradycji. W ostatnich dziesięcioleciach jednym z jego najważniejszych propagatorów był ks. Tadeusz Kiersztyn, który zmarł tragicznie w wypadku samochodowym w roku 2012.

Początkowo poważany i cieszący się zaufaniem kardynała Franciszka Macharskiego duchowny zaczął głosić konieczność ogłoszenia Jezusa Królem Polski - i to przy pomocy polskiego parlamentu. Sprawa nabrała więc też politycznego kolorytu. Za intronizacją bardzo mocno opowiadał się m.in. nieżyjący już poseł Prawa i Sprawiedliwości Artur Górski. Ks. Kiersztyn wszedł z czasem w konflikt z kurią krakowską, oskarżał władze kościelne wręcz o zaparcie się wiary. W 1999 roku odszedł z zakonu, ale pozostał księdzem. Kiersztyn - podobnie jak teraz ks. Natanek - prowadził swój ośrodek rekolekcyjny - w Szczyglicach.
Ksiądz Natanek okopał się w swojej Grzechyni, wśród wiernych sobie ludzi w czerwonych płaszczach z wizerunkiem koronowanego Jezusa, ale nie koroną cierniową, tylko złotą. Wedle ich własnej deklaracji Rycerzy Chrystusa Króla jest 2822 w Polsce i kolejnych 1179 za granicą.
Członków ruchu intronizacyjnego zawsze wyróżniają ich charakterystyczne rycerskie czerwone płaszcze. Bywali oni obecni na marszach w obronie Telewizji Trwam. Organizują też własne marsze na rzecz intronizacji. A jeśli jest pielgrzymka do Częstochowy albo Kalwarii Zebrzydowskiej, to jadą, ściągając na siebie uwagę fotoreporterów. Rzym też ich widział.
Mają jednak swój własny "osobisty akt intronizacji Chrystusa Króla Polski". "Wykonuj nade mną i nad Polską wszystkie Twe prawa. Zobowiązuję się użyć wszystkich moich sił, aby mój Królu i Królu Polski, zatryumfowały na tej ziemi Twoje Boskie prawa i prawa twojego Kościoła" - czytamy w nim.
O tym, że intronizacja ma uratować świat, sam Natanek jest święcie przekonany. Ciekawe że zjednuje sobie zagorzałych orędowników. Ubzdurał sobie że od zakończenia II wojny światowej Niebiosa wołają o dokonanie Intronizacji, ogłoszenia Jezusa Królem, jako podstawowego warunku dla ocalenia świata.

Eksperci są zgodni że większość sekt ma działanie destruktywne, głównie dla psychiki swoich członków.
Szacunkowo mają ponad trzysta tysięcy członków, a grubo ponad milion osób znajduje się pod ich wpływem.

Gdzie jest różnica między sektą a grupą kultową? - Granica się zaciera. Ogólnie rzecz biorąc w sekcie obowiązuje ścisłe posłuszeństwo i przynależność, kult natomiast rządzi się nieco "luźniejszymi" prawami tzn. niektóre osoby mogą równocześnie formalnie przynależeć np. do Kościoła. Aby nie skrzywdzić jakiejś grupy bezpodstawnym oskarżeniem o sekciarstwo można odwołać się do "Raportu o niektórych zjawiskach związanych z działalnością sekt w Polsce" z 2000 roku. W naszym kraju za sekty uznajemy grupy, które mają destruktywny charakter, ukryty cel działania oraz ukrywają faktyczne normy i mechanizmy funkcjonowania.
Zwróćmy uwagę że na przykład w USA samo słowo "sekta" nie jest nacechowane negatywnie. Wtóruje tej tezie znawca tematu, który z obawy o siebie i swoją rodzinę pragnie zachować anonimowość. - Na zachodzie mówienie do kogoś "ty sekciarzu" nic nie wnosi, to tak jak użyć jakiegoś pejoratywnego wyzwiska - tłumaczy.

Satanizm - czy jest najgroźniejszy? Kościół Moona - założona w 1954 roku przez Moona, który uważa się za wcielenie Boga. Rozpowszechnianie nowego królestwa odbywa się przez "wolne od grzechu" stosunki seksualne. Działalność jest zamaskowana poprzez organizacje gospodarcze, kulturalne, naukowe (np. kongres o udziale religii w świecie). W Polsce występuje np. jako "Ruch Uczonych na rzecz pokoju światowego".

Które sekty są najgroźniejsze? Wszystkie w swej istocie są grożne. Dokumenty Parlamentu Europejskiego wymieniają kilka takich grup m. in. Kościół Zjednoczeniowy Moona, Hare Kriszna, Dzieci Boże, Świadków Jehowy i Misję Czajtanji, czyli odłam Hare Kriszna, Bractwo Himavanti z typowym oszustem i oszołomem Ryszardem Matuszewskim na czele czy na razie słabo działający w Polsce Kościół Scjentologiczny

Raelici to założony we Francji pod kierunkiem Claude Vorilhona "Raela". "Rael" w 1973 w kraterze wulkanu spotkał się z UFO. W 1976 odwiedzili ich Elohimowie - kosmici - po uprowadzeniu rozmawiał na innej planecie z Jahwe, Buddą, Mojżeszem oraz Mahometem. "Rael'' realizuje misję szczęśliwości ziemskiej przez "kosmiczny orgazm". Wierzą, że życie na ziemi zostało rozpoczęte w laboratoriach elohimów, dla których budują ambasadę. Klonowanie jest tajemnicą życia wiecznego.

Co ciekawe, tak strasznie wyobrażany sobie przez nas satanizm wygląda nieco inaczej. W przestrzeni publicznej panują dwie sprzeczne opinie. Jedni utrzymują, że satanizm się ukrył, przyczaił, inni z kolei, że zniknął. Niezwykle trudno jest powiedzieć coś dokładnie, to bardzo delikatna materia, ale należy pamiętać, że w Polsce satanizm póki co nie jest prawnie zabroniony. Niekoniecznie musi on występować w tej "mrocznej", radykalnej formie. Może objawić się w postaci swego rodzaju humanitarnej filozofii negującej słuszność Boga.

Tymczasem zwraćmy uwagę na "dwulicowość" niektórych ugrupowań. Weźmy dla przykładu Świadków Jehowy. Nie uznają rozwodu, a znawcy tematu mają informacje o przypadkach, w którym żona jehovitka zdradzała męża jevovitę. Zwierzchnicy zboru tej sekty dali zdradzonemu mężowi rozwód, kobietę wykluczyli ze zboru, a ona co? Po kilku miesiącach przeciągnęła swojego kochanka na tę wiarę, wzięli ślub i zostali przyjęci do innego zboru. W ich wewnętrznej statystyce przełożeni zboru zacierają świadomie powyższą sytuację - znowu wszystko jest OK. Ważne, że pozyskano nowego "jelenia".
Badania przeprowadzone wśród różnych grup wyznaniowych wykazały, że u Świadków Jehowy jest trzykrotnie więcej nerwic i chorób psychicznych niż w porównywalnych ugrupowaniach religijnych.
Musimy tez wiedzeć że działają również "sekty w katolickiej skórze", czyli ugrupowania, które ukrywają swój prawdziwy cel pod płaszczem wiary katolickiej.
W polskim prawie nie ma czegoś takiego jak sekta. Jest tylko pojęcie Związek Wyznaniowy. Takie związki nie kryją się ze swoją działalnością. Na chwilę obecną żeby założyć takie stowarzyszenie potrzeba podpisów stu osób potwierdzonych notarialnie i statutu zgodnego z polskim prawem. Przed rokiem 97. wystarczyło 10 osób. Teraz tylko sądowo można udowodnić, że dane ugrupowanie ma charakter destrukcyjny. Urzędnik tak naprawdę nie ma możliwości sprawdzenia, czy grupa realizuje deklarowane cele.

Wielu badaczy i znanych psychologów podejmowało próby klasyfikacji i uporządkowania tego zróżnicowanego zjawiska, jakim są sekty. Jedną z najbardziej znanych typologii jest typologia zaproponowana przez Stevena Hassana, byłego członka Kościoła Zjednoczeniowego.
Sekty o charakterze religijnym
– jest ich najwięcej. Swoje istnienie i działalność opierają na określonej doktrynie religijnej. Odwołują się do chrześcijaństwa, systemów religijnych Wschodu, okultyzmu i innych wierzeń;

Sekty o charakterze politycznym
– za podstawę swojej działalności przyjmują określoną doktrynę polityczną. Przykładem takiej sekty jest założona w latach 70-tych przez Richarda Butlera Aryan Nation (Rasa Aryjska). Jej członkowie są przekonani o wyższości przedstawicieli białej rasy. Do tej kategorii sekt zaliczane są również siatki terrorystyczne;

Sekty o charakterze edukacyjnym lub terapeutycznym
– ich działalność polega na prowadzeniu licznych seminariów, warsztatów i szkoleń, w których uczestnictwo kosztuje setki dolarów. Uzależniają swoich klientów, obiecując „oświecenie” czy doświadczenia „jedności ze wszechświatem”;

Sekty prowadzące działalność biznesową, handlową
– są organizacjami prowadzącymi działalność handlową opartą na piramidowej strukturze (multi-level marketing). Bazują na ludzkiej powszechnej chciwości, obiecując swoim zwolennikom przepis na „idealny biznes” i spektakularne, nierealne korzyści finansowe. W rzeczywistości ciężka praca członków przynosi marne zarobki. Stają się uzależnieni psychicznie i ekonomicznie od sekty.

Jako w miarę dobrze "oczytany" w temacie polski emigrant w UK 🙂, dokonam jeszcze innego podziału sekt. Tym razem na różne oblicza kultu i pochodzenie. Wyróżniłem w ten sposób:
- ruchy skoncentrowane na guru – należą do nich najczęściej introwertyczni chłopcy lub młodzi mężczyźni w wieku 16–20 lat, szukający w doktrynie sekty wyjaśnienia rzeczywistości;
- fundamentalistyczne kulty chrześcijańskie – przystępują do nich osoby obojga płci w wieku 16 – 25 lat, motywowani potrzebą znalezienia się we wspólnocie;
- psychokulty i kulty ezoteryczne – największe grono członków stanowią kobiety w wieku 26–30 lat, które czują się obciążone własną sytuacją życiową i licznymi problemami;
- pochodzące z kultów zachodnich – to przede wszystkim te, które wyodrębniły się z chrześcijaństwa i niekiedy uważają się za jego jedyną prawdziwą reprezentację np. Mormoni, Świadkowie Jehowy, Kościół Zjednoczeniowy;
- pochodzące z kultów wschodnich – budują swoją doktrynę na podstawie jednej z religii Wschodu, tj. hinduizmu, buddyzmu, lub taoizmu. Należą do nich m.in. Medytacja Transcendentalna, Kościół Scjentologiczny, Hare Kryszna;
- pochodzące z kultów tzw. "New Age" – mają charakter synkretyczny, łączą bowiem myślenie Wschodu i Zachodu. Przykładem takich kultów są grupy teozoficzne;
Są ugrupowania sekciarskie, które wręcz się reklamują, mówią o Miłości, zawsze z radością powitają nowego członka - a w dzisiejszych, dość niespokojnych czasach, ludzie po prostu tego potrzebują. Czy wchodząc do dowolnego urzędu, pracujący tam urzędnicy witają nas z radością, częstuja kawą i ciastkami klepią nas po plecach, wyrażają zadowolenie z tego, że przyszliśmy? Sekty często przedstawiają się w roli "alternatywy", a to słowo dobrze się kojarzy. Sekta jest dobrowolna, oferuje ideały których nam brakuje na codzień, byle tylko przyciągnąćkolejnych wyznawców.

Te sekciarskie ugrupowania starają się na każdym kroku o dobry wizerunek by pozyskać nowych członków. Osoby zwerbowane nie dostrzegają, że są poddane ukrytym technikom psychomanipulacyjnym sprawiającym, że powoli stają się uzależnione. Oficjalnie mówi się im, że w każdej chwili mogą opuścić grupę, ale to jest tak jak powiedzieć alkoholikowi lub narkomanowi, żeby z dnia na dzień odstawił używki.

Sekty mają różne cele, czasem jest to zwolnienie z podatków, jakiś gospodarczy monopol... Czasem funkcjonują w postaci prawie mafijnych układów, omijając systemy prawne.
Przywódcy mają swój interes by rozwijać sektę: wykorzystują członków materialnie, seksualnie, psychicznie. Zwłaszcza, że liderzy, szczególnie ci z sekt o rodowodach dalekowschodnich, uważani są nie tylko za "mistrzów duchowych" ale i za wcielenia różnych "bóstw" - wtedy ich wpływ na wyznawców jest totalny. Dla kontrastu: władza w Kościele czy normalnej, zdrowej religii jest władzą służebną, dla dobra swoich członków.

Czy można pokusić się o stwierdzenie, że w krajach bardziej laickich sekty cieszą się większym zainteresowaniem niż w krajach religijnych? Okazuje się, że tak - można stwierdzić, że jest związek między sekularyzacją a popularnością sekt. Kraje w których główna religia przeżywa głęboki kryzys, gdzie utrudniony jest dostęp do sfery sacrum są dobrym środowiskiem do rozwoju sekt.
Czytając lub słuchając o różnorakich tego typu ugrupowaniach można zadać sobie pytanie: co kierowało tymi ludźmi, co popchnęło ich do wpakowania się w takie kłopoty? Przecież z sekty niezwykle trudno jest się wyrwać. Osobami takimi kieruje poszukiwanie ideału, często są rozczarowani otaczającą ich rzeczywistością, czują potrzebę akceptacji i miłości, poszukiwania doznań duchowych. Ludziom najczęściej młodym, wewnątrz takich sekt po prostu "pierze się mózgi". Sekty straszą okropnym światem poza ich własną zamkniętą grupą. To zabieg stosowany by zwiększyć poziom lęku. Ograniczają stopień percepcji wiernych, uzależniają ich od siebie, szantażują i zastraszają. Taką zależność między wiernym a grupą można zobrazować przykładem przemocy w rodzinie. Tam również działa relacja przyciąganie - odpychanie. A sam złowiek jest z natury religijny, musi w coś wierzyć, co w przypadku zmęczenia ogólnie dostępną formą religii może go pchać do sekt.

Katolik nie powinien iść na mecz otwarcia, ani pić piwa na stadionie? Wątpliwości rozwieje w sekcie "Strefa Jezusa". Stosowana przez zwierzchników co radykalniejszych ugrupowań psychomanipulacja może mieć opłakane skutki. W każdym razie istnieją różnego rodzaju terapie dla osób, które z sekty chcą się wyrwać. We wszystkich krajach europejskich działają liczne dostępne różnorodne centra informacji o sektach. Funkcjonują również oddolne ruchy obywatelskiej samopomocy dla osób poszkodowanych przez sekty.
Ale czy sekta musi być zła z samej definicji? Zdaniem ekspertów w umysłach normalnych ludzi zawsze będzie się źle kojarzyć. Mają na to wpływ historyczne uwarunkowania i różne negatywne ekscesy, których dopuszczały się chrześcijańskie sekty na przestrzeni dziesiątek lat. Zaznaczmy jednak, że nie wszystko w takiej grupie musi być złe, a nie każdy jej członek jest fanatykiem. Mają pożyteczne funkcje jak choćby gorliwość w poszukiwaniu lepszego świata. Dodaje też, że w islamie "sekta" nie oznacza czegoś złego, tylko indywidualną opcję, stronnictwo po określonej stronie wiernego.

img/sek3.jpeg
Jak rozpoznać, że ktoś z bliskich znajduje się pod wpływem sekty? We współczesnym świecie istnieje poważne zagrożenie działalnością większości sekt. Bardzo często słyszy się takie zdanie, jednak nie wszyscy zdajemy sobie sprawę co to jest sekta, w jaki sposób można do niej trafić i jakie mogą być tego konsekwencje. Tematyka ta wzbudza większe zainteresowanie czy obawy zwłaszcza w okresie wakacyjnym. Tymczasem do sekty może trafić każdy, niezależnie od poziomu inteligencji i wykształcenia, statusu społecznego, zasobności portfela i to przez cały rok.
Za sekty jako grupy destrukcyjne) należy uznać te które:
- mają charakter totalny gdzie liderzy grupy przypisują sobie absolutny autorytet i prawo ingerowania we wszystkie dziedziny życia swoich członków, nawet te najbardziej intymne;
- pozyskują nowych członków uciekając się do najróżniejszych podstępów i kłamstw, zatajając istotne informacje o działaniu grupy, jej celach i doktrynie;
- uzależniają uczestników psychicznie i ekonomicznie za pomocą technik (psycho)manipulacji – wywierają niekorzystny wpływ na rozwój psychiczny adepta i jego relacje społeczne (np.: zerwanie więzi z najbliższymi, porzucenie pracy lub studiów);
- posiadają charakter kultowy w szerokim rozumieniu, niekoniecznie religijnym., może to być kult osoby, energii, zdrowia, pieniędzy, sukcesu, kariery itp.;
- wytwarzają ostry podział rzeczywistości na to co „dobre”, czyli związane z grupą i „zagrażające”, odnoszące się do świata zewnętrznego (biało-czarna wizja rzeczywistości);
- wpajają swoim członkom przekonanie o elitarności ruchu i niechęć do dialogu światopoglądowego;

Spełnienie przez grupę wyżej wymienionych kryteriów może być podstawą do zakwalifikowania jej jako grupy destrukcyjnej stanowiącej potencjalnie zagrożenie dla jednostki i społeczeństwa i nazwaniem jej sekta.

No tak, do sekty można trafić przez cały rok. Na wyjeździe szkoleniowym, w gabinecie u psychologa, na spotkaniu coachingowym, a nawet w grupie modlitewnej działającej przy parafii.
Podczas odpoczynku młodzi ludzie mają więcej swobody, luzu, czasu niż w roku szkolnym. W tym czasie pojawiają się m.in. liczne koncerty, akcje charytatywne. Może wydawać się, że okres wakacji sprzyja wzmożonej aktywności sekt. Nie jest to do końca prawdą. Grupy te działają praktycznie przez cały rok, organizując rozmaite szkolenia, warsztaty, sympozja, kursy językowe, obozy. Może w wakacje przedstawiciele tego typu wspólnot bardziej rzucają się w oczy, bo wychodzą na ulice wielkich miast ze swoimi naukami, często dynamicznym stylem życia, wzbudzając zainteresowanie szerszych kręgów społeczeństwa i zachęcając do wymiany poglądów na temat religii, moralności, polityki, ekonomii, w dalszej perspektywie przyjścia na spotkanie i ewentualnego przyłączenia się do grupy.
Do sekty może trafić każdy, niezależnie od poziomu inteligencji i wykształcenia. Każdy z nas ma niezaspokojone potrzeby, które mogą spotkać się z ofertą proponowaną przez daną grupę czy osobę. Każdy z nas przeżywa też różnego rodzaju życiowe problemy i kryzysy, a wtedy jesteśmy bardziej podatni na działanie takich grup.
Wskaźniki, których pojawienie się winno stać się sygnałem ostrzegawczym dla rodziców względnie przyjaciół osób zagrożonych przez oddziaływanie grupy o charakterze destrukcyjnym/ sekty:
- nagła wyraźna zmiana osobowości;
- sprawianie wrażenia nieobecnych;
- zamknięcie się w sobie i tajemniczość;
- posługiwanie się nowym językiem- żargonem sekty;
- nowy sposób odżywiania się;
- nowe kontakty towarzyskie;
- utrata poczucia humoru;
- utrata zdolności krytycznego spojrzenia;
- przesadny krytycyzm w sprawach mało istotnych, do tej pory bagatelizowanych;
- przyjmowanie agresywnej postawy obronnej;
- zmiana naturalnej mimiki twarzy;
- ograniczenie zdolności do zawierania związków intymnych;
- brak uczuć i chłód w stosunkach z rodziną i przyjaciółmi;
- zmiany fizyczne - nagły spadek lub przyrost wagi spowodowany nieodpowiednią dietą, bezsennością, przemęczeniem;
- zachowania neurotyczne, psychotyczne, skłonności samobójcze;
- niezwykłe podniecenie i witalność;
- fascynacje nową, nieakceptowaną do tej pory literaturą;

Nie mając szerszego wglądu w fachowe opracowania publicystyczne w temacie działalności sekt na Wyspach Brytyjskich, ograniczę się do bierzącego stanu faktycznego w Polsce.
Różne sekty w Polsce mają różne bzdurne wierzenia i praktyki, ale niektóre z nich są bardziej niebezpieczne niż inne. Poniżej przedatawiam listę bardziej znanych destrukcujnych sekt w Polsce.
Hare Kriszna
Sekta zapoczątkowana w wieku XX odwołuje się do XV-wiecznego myśliciela. Stan "nadświadomości" osiąga się poprzez mantrowanie. Występują tam liczne zakazy: spożywania mięsa, ryb, jaj, herbaty, kawy, alkoholu, narkotyków, uprawiania seksu pozamałżeńskiego, hazardu. Wierzą w reinkarnację. Guru określa zadania, układa i kojarzy małżeństwa. Jest to ruch szkodliwy społecznie wymagający porzucenia szkoły, rodziców, pracy łącznie z całkowitą eliminacją dotychczasowego życia. Autorytety rodziców i innych ludzi uznaje się za szkodliwe i demoniczne. Zwolenników zdobywają często poprzez niewinnie wyglądające, zakamuflowane odczyty i urządzanie degustacji potraw wegetariańskich.


Świadkowie Jehowy
Wywodzą się z chrześcijaństwa, ale ze względu m.in. na odrzucenie dogmatu o Trójcy Świętej, oryginalny przekład Pisma Świętego oraz używanie imienia Jehowa jako imienia Boga, nie są uznawani przez pozostałe Kościoły chrześcijańskie w tym przez Kościół katolicki. Najwięcej jednak kontrowersji budzi utożsamienie przez nich starotestamentowego zakazu spożywania krwi zwierzęcej z transfuzją krwi ludzkiej. W tym kontekście spotykają się z krytyką większości społeczeństwa. Na ich negatywny wizerunek ma też wpływ niewątpliwie praktyka chodzenia po domach w celu nauczania i nawracania. Świadkowie Jehowy są jednak zarejestrowanym związkiem wyznaniowym w Polsce i – co więcej – trzecim pod względem liczby wiernych związkiem wyznaniowym w Polsce (ok. 130 tys. członków). Odnotowują też najwięcej konwertytów.


Bractwo Zakonne Himavanti
Sekta zostało założone w Polsce w 1983 r. Nawiązuje do tradycji hinduistycznej, propagując kult boga Śiwy oraz jego małżonki Parvati. Swoje praktyki religijne opiera na tantrze i jodze. Kontrowersje budzi przede wszystkim osoba samego założyciela Bractwa – Ryszarda Matuszewskiego, który został skazany przez sąd za pogróżki pod adresem przeora Jasnej Góry. Był także oskarżany o prześladowania byłych członków Bractwa, a nawet przygotowywanie zamachu na papieża Jana Pawła II. Działalność Bractwa budzi wiele zastrzeżeń, dlatego nigdy nie doszło do jego rejestracji przez MSWiA. Powszechnie określane jest jako sekta o charakterze destrukcyjnym. Łączna liczba świeckich i zakonnych członków Bractwa szacowana jest na ok. 30 tysięcy osób. Nie działa poza granicami kraju.


Kościół Scjentologiczny
Powstanie tej sekty datuje się na poczatek lat pięćdziesiątych ubiegłego wieku w Stanach Zjednoczonych. Doktryna sekty opiera się na przekonaniu, że każdy człowiek posiada nieśmiertelną duszę zwaną tetanem, która po śmierci przybiera kolejną formę cielesną (reinkarnacja). Traci ona jednak swoją moc pod wpływem engramów, czyli traumatycznych przeżyć z poprzednich wcieleń, za które odpowiedzialny jest zły władca galaktyki – Xenu. Aby wyzwolić się od engramów należy oczywiście wstąpić do Kościoła scjentologicznego i poddać się jego praktykom. Organizacji tej zarzuca się przestępstwa na tle gospodarczym, stosowanie manipulacji i terroru psychicznego oraz łamanie praw człowieka. Pomimo prób nie została zarejestrowana przez MSWiA. Nie wiadomo zatem ilu zwolenników Kościół Scjentologiczny ma w Polsce.


Kościół Zjednoczeniowy Moona
Został założony w tym samym czasie jak scjentolodzy. Miało to miejsce w Korei południowej przez Sun Myung Moona, który – tworząc nową grupę religijną – powoływał się na objawienie, jakiego rzekomo miał otrzymać od Jezusa w 1936 roku. Doktryna Kościoła głosi, że jego celem jest zbudowanie Królestwa Bożego na ziemi i w świecie duchowym poprzez zjednoczenie wszystkich wyznań chrześcijańskich. Według wyznawców Kościoła. Jezus nie doprowadził bowiem do końca swojej misji, ponieważ nie założył Prawdziwej Rodziny. To zadanie zbawienia ludzkości przejął Sun Myung Moon, który wraz z żoną ustanowił „idealną rodzinę”. Podstawową jednostką we wspólnocie są w efekcie pary małżeńskie, które po przygotowaniu sprawują funkcje duchownych. Wybór i połączenie współmałżonków leży w rękach zwierzchnika Kościoła. Kościół Zjednoczeniowy działa w Polsce od lat 70-tych XX wieku. Został zarejestrowany w 1990 r. Parlament Europejski uznał go za organizację parareligijną, która może przyczyniać się do zagrożenia ładu i porządku społecznego. Członków tej wspólnoty podejrzewa się o uczestnictwo w przemycie i handlu narkotykami. Jest obecny w 140 krajach i liczy około 3 miliony członków. Obecnie nie ma danych dotyczących liczebności wiernych w Polsce (szacuje się, że należy do niego kilkaset osób).


Wspólnota Niezależnych Zgromadzeń Misyjnych „Rodzina” (The Family International)
Została założona w latach 60-tych XX wieku przez pastora Davida Berga w Stanach Zjednoczonych. Ma charakter apokaliptyczny – „Rodzina” głosi rychły koniec świata, a swoim wyznawcom obiecuje zbawienie. Jej członkowie uważają założyciela za proroka, a jego pisma za natchnione przez Boga i równoważne z Biblią. Wśród głównych zarzutów odnośnie tej grupy pojawia się problem traktowania usług seksualnych jako „chwytu apostolskiego” (flirty fishing). We wspólnocie istnieje także zwyczaj dzielenia się partnerami seksualnymi, w tym małżonkami (tzw. sharing.). Na Zachodzie oskarża się „Rodzinę” o uprowadzanie, molestowanie i wykorzystywanie seksualne dzieci, propagowanie kazirodztwa i produkcję filmów pornograficznych. W Polsce liczy obecnie ponad 400 członków.

Za sekty są także uznawane: grupa wyznaniowa Ananda Marga (wywodząca się z hinduizmu), wspólnota Rajneesha, Międzynarodowe Towarzystwo Świadomości Kryszny (zarejestrowane przez MSWiA), oraz mniejsze grupy satanistyczne takie jak Christianie oraz Światowy Kościół Twórcy.


Polska emigracja po II wojnie światowej była wynikiem zmian granic, represji komunistycznych oraz niechęci do powrotu do kraju podporządkowanego ZSRR. Wyróżniamy dwie główne fale: repatriacje (1944–1946, 1955–1959) przesiedlające Polaków z Kresów Wschodnich oraz emigrację polityczną
(głównie do Wielkiej Brytanii) żołnierzy i uchodźców, którzy nie uznali nowej władzy.

Kluczowe fakty o emigracji po 1945 r.:
- Repatriacja (1944–1946): Pierwsza fala obejmująca blisko 2 mln Polaków przesiedlanych z terenów zajętych przez ZSRR (tzw. Kresy Wschodnie),
osiedlanych głównie na tzw. Ziemiach Odzyskanych (Dolny Śląsk, Pomorze, Warmia i Mazury).
- Emigracja polityczna (Żołnierze i Uchodźcy): Wielu żołnierzy Polskich Sił Zbrojnych na Zachodzie oraz ludność cywilna
zdecydowało się nie wracać do Polski.
Pod koniec 1949 r. w Wielkiej Brytanii osiedliło się ok. 150 tys. osób z tej grupy.

Druga fala repatriacji (1955–1959): Obejmowała ok. 250 tys. Polaków wracających ze Związku Radzieckiego. Zamknięcie granic (po 1949 r.): Wraz z postępującą sowietyzacją, zdobycie paszportu stało się niemal niemożliwe, a Polska stała się krajem bez wyjścia. Syberia i deportacje (1940-1941): Część emigracji stanowili także Polacy deportowani przez NKWD, którzy po wojnie nie wrócili do Polski lub wyemigrowali na Zachód. Emigracja ta stworzyła silne ośrodki kulturowe i polityczne na Zachodzie (m.in. Rząd RP na Uchodźstwie w Londynie),
działając na rzecz niepodległości Polski do 1989 roku.

W 2024 brytyjski Urząd Statystyczny oszacował łączną liczbę Polaków w Wielkiej Brytanii na około 750 000 osób i ma tendencję spadkową.
Polacy to pierwsza pod względem liczebności grupa narodowościowa imigrantów w Wielkiej Brytanii, a język polski to drugi co do popularności język w Anglii i trzeci w Wielkiej Brytanii (po angielskim i walijskim), z około 1% populacji posługującym się nim na co dzień.

Największe ośrodki emigracyjne to: Birmingham, Bradford, Edynburg, Glasgow, Londyn (około 110 tys.) najwięcej w dzielnicy Ealing oraz Hounslow,
a następnie miasta Manchester oraz Peterborough (około 24 tys.).
Polonię brytyjską można datować od okresu powstania listopadowego, kiedy to do Londynu dotarła pierwsza polska emigracja polityczna.

W 1931 roku liczba Polaków w Wielkiej Brytanii wynosiła 44 642 osób, a w 1951 roku – 162 339 osób.

W 2003 przed wejściem Polski do Unii Europejskiej w Wielkiej Brytanii mieszkało około 69 tysięcy Polaków. Dziesięć lat później w Wielkiej Brytanii mieszkało około 688 000 Polaków urodzonych w Polsce, co było skutkiem szczególnie szybko rosnącej ich liczby w latach 2004-2008,
czyli od wejścia Polski do UE do początku kryzysu gospodarczego z Wielkiej Brytanii.

Na koniec 2017 brytyjski urząd statystyczny oszacował liczbę Polonii mieszkającej na terenie Wielkiej Brytanii na około 1 mln 121 tysięcy osób. W 2018 Office for National Statistics oszacował liczbę Polonii mieszkającej na terenie Wielkiej Brytanii na 955 000 osób (w tym 832 000 osób urodzonych w Polsce). Według statystyk brytyjskiego urzędu statystycznego, Polki w Wielkiej Brytanii rodzą rocznie 23 tysiące dzieci. W kolejnych latach ich liczba znacznie zmalała do 682 000 w czerwcu 2021 roku,
co miało związek z wyjściem Wielkiej Brytanii z Unii Europejskiej, a także z trudnościami na rynku pracy wywołanymi przez pandemię Covid-19.
Spadek był skutkiem nie tylko zwiększonej liczby wyjeżdżających z UK Polaków, ale także mniejszej liczby przyjeżdżających.

Według najnowszych szacunków z 2023 roku, liczba Polaków mieszkających w Wielkiej Brytanii utrzymuje się na poziomie około 780–800 tysięcy. Głównymi przyczynami utrzymującej się tendencji spadkowej są zmiany w prawie imigracyjnym po Brexicie, poprawa sytuacji ekonomicznej w Polsce oraz ograniczenia związane z pandemią.
Mimo to polska społeczność pozostaje jedną z największych i najbardziej aktywnych grup imigranckich w Wielkiej Brytanii,
odgrywając istotną rolę w życiu gospodarczym i kulturalnym Wielkiej Brytanii.



www.parafia.uk © Wszystkie prawa domeny zastrzeżone © www.poloniauk.com